Wspólnota Chrześcijańska Metanoia Strona Główna Wspólnota Chrześcijańska Metanoia  
  Forum Wspólnoty Chrześcijańskiej Metanoia-Eucharystyczny Płomień      FAQ      Szukaj      Użytkownicy      Download      Album      Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Problemy, wątpliwości, lęki, natręctwa
Autor Wiadomość
Kamys 
zerejestrowany

Wiek: 32
Dołączył: 20 Maj 2013
Posty: 38
Skąd: Jaworzno
Poziom: 4
HP: 0/61
 0%
MP: 29/29
 100%
EXP: 11/11
 100%
Wysłany: 2013-07-03, 21:26   Problemy, wątpliwości, lęki, natręctwa

Od dłuższego czasu nurtują mnie różne dylematy moralne i w związku z nimi mam różne lęki czy jakieś natręctwa. Jestem czasem w wątpliwościach, czy dobrze myślę i chcę pytać... Zdarza się, że nie rozumiem dlaczego dany ksiądz tak myśli, ja mam inne zdanie (to rodzi pewien lęk). Zauważyłem, że też kapłani, teologowie różnią się w ocenach. Czy to jest dobre miejsce na pytania o sprawy moralne? Ktoś może kompetentny odpowiedzieć? Oprócz tego będę pytał księdza na spowiedzi. Myślę, że pytać warto, ale z umiarem.
_________________
Moje narzekanie zamieniaj w taniec. :) Dobry Panie!
 
     
Monika F 
super expert


Pomogła: 1 raz
Wiek: 37
Dołączyła: 07 Lip 2008
Posty: 1222
Skąd: Sosnowiec
Poziom: 30
HP: 69/2333
 3%
MP: 1114/1114
 100%
EXP: 41/99
 41%
Wysłany: 2013-07-04, 11:13   

Kto pyta nie błądzi:))Pytaj, postaramy się w miarę możliwości odpowiadać:) Bóg nie boi się pytań, wierzę, że w swojej dobroci rozjaści wszystkie twoje wątpliwości:) Moją osobistą radą dla Ciebie jest też, to żeby poza szukaniem konkretnych odpowiedzi modlić się o uzdrowienie i uwolnienie z tych natręctw, jak sam to określiłeś. Są rzeczy ważne, o które warto pytać. Módl się i proś Boga, żeby Cię z tego uwalniał, a wierzę, że przyjdzie dzień kiedy zobaczysz, że tego nie ma:D

Panie, moje serce się nie pyszni i oczy moje nie są wyniosłe. Nie gonię za tym, co wielkie, albo co przerasta moje siły. Przeciwnie: wprowadziłem ład i spokój do mojej duszy. Jak niemowlę u swej matki, jak niemowlę - tak we mnie jest moja dusza. Izraelu, złóż w Panu nadzieję odtąd i aż na wieki!
Psalm 131
_________________
"Szukajcie tego, co w górze" Kol 3,1
 
 
     
Kamys 
zerejestrowany

Wiek: 32
Dołączył: 20 Maj 2013
Posty: 38
Skąd: Jaworzno
Poziom: 4
HP: 0/61
 0%
MP: 29/29
 100%
EXP: 11/11
 100%
Wysłany: 2013-07-07, 21:55   

Dziękuje za odpowiedź! Niech dobry Bóg Cię uświęca :) za poświęcony czas. Jak będę miał jutro czas napiszę, czego niektóre problemy dotyczą. Z Bogiem ufam znajdę rozwiązanie. A teraz... hmm do smacznego spanka.

[ Dodano: 2013-07-08, 21:04 ]
Heh. Dzisiaj znowu ciężko, przeżywam katusze. Obiecałem, że napiszę czego niektóre problemy dotyczą...
1. Upominanie nieznajomych... Zgodnie z tym:
PYTANIE --
Czy jeżeli ktoś popełnia grzech ciężki nieświadomie, ja mam obowiązek go uświadomić?
ODP --
Dobrze by było uświadomić kogoś, że to, co zrobił jest złem wielkim. To zależy, od stopnia bliskości z nim.
--- (źródło: http://jezus.com.pl/kaplica/zapytaj_ksiedza.html)
Nie ma obowiązku upominania nieznajomych, a więc nie ma grzechu. Chociaż czasem opcjonalnie może jakoś delikatnie można zwrócić uwagę i będzie to na mały plus coś w stylu: "Takie piękne dziewczyny, a tak przeklinają... Jest tyle innych pięknych słów." albo "Musiał Pan wiele przejść w życiu. Jest Pan rozgoryczony. Jakbym mógł coś jednak zaproponować, by już nie mówić, co kto tam źle zrobił w życiu jak to niepotrzebne jest..." Obawiam się, że jednak raczej to będzie nieskuteczne i dlatego właśnie nie ma obowiązku. To też jest trudne, wymaga odwagi i sztuki przekonywania. Co myślicie?
2. Hmm czasem się spotyka ludzi biednych, bezdomnych. Część z nich zna Boga i to jest super, choć myślę jest często mocno pokaleczona psychicznie. Ale są i tacy którzy pewnie Boga nie znają i myślę, że warto z nimi pogadać trochę (ale tu znowu nie ma obowiązku, gdyż pewnie rodzina, znajomi chciała jakoś pomóc, oni sami też mogą zwrócić się o pomoc do instytucji). Tylko tu trzeba otworzyć swoje serce, słuchać i radzić na miarę możliwości. Może się zdarzyć, że jakoś ci ludzie są w swoim świecie, nie w pełni sprawni umysłowo albo po prostu pijani. Trochę jestem wystraszony tą sytuacją. Myślę, że jednak mają swoich opiekunów czy są na tyle jeszcze myślący, że trafią do celu. Ja sam mogę się jedynie pomodlić. Pewnie tak.., choć pewności nie mam (i to drażni), ale nie wydaje mi się, żeby konieczne było angażowanie do tego jakiś służb. Czy dobrze myślę?
c.d.n. (Jeszcze 2 albo 3 punkty napiszę i tyle tutaj...)

[ Dodano: 2013-07-09, 21:39 ]
ad.1
Lęk, strach bywa okrutny.. I dużo pewnie przez niego tracę. Muszę się z nim zmierzyć. Czasem nie ma wyjścia np. sytuacja krytyczna (tu cios dla psychiki): ktoś przystawia nam nóż do gardła i wybieraj Jezus albo życie. Trzeba odpowiedzieć, a nawet zakrzyczeć: Jezus i życie! Ale jak się nie uda.. strach weźmie górę to niestety ale grzech ciężki. Dobrze, że jest od razu szansa na żal doskonały (musi być doskonały, czy mój jest taki..., muszę pomyśleć...) i na pewno przez taki incydent nie pójdziemy do piekła.
_________________
Moje narzekanie zamieniaj w taniec. :) Dobry Panie!
 
     
Otisana 
domownik


Dołączyła: 27 Maj 2011
Posty: 635
Skąd: z nieba
Poziom: 23
HP: 24/1225
 2%
MP: 585/585
 100%
EXP: 2/65
 3%
Wysłany: 2013-07-10, 00:41   

Kto wzbudza lęk? Czy jeżeli popełnisz grzech ciężki Bóg Cię odrzuci i potępi na wieczność jeżeli Twój akt żalu nie będzie doskonały? Kto Ci każe być doskonałym? Od kogo te słowa? Jaki stoi za tym grzech główny, jaki jest korzeń?
_________________
Ojcze naucz mnie kochać siebie tak jak Ty mnie kochasz!
Moje inspiracje: https://www.youtube.com/watch?v=6TMVTqwbprM
In Your Presence- Jason Upton "Ojcze właśnie powracam. Od rzeczy, które przywykłem robić. Ponieważ gdzieś w trakcie podróży. Myślę, że zagubiłem podtrzymującą wiarę"
Chris Tomlin - We Fall Down https://www.youtube.com/watch?v=A9jhLNDfAKQ
 
     
Kamys 
zerejestrowany

Wiek: 32
Dołączył: 20 Maj 2013
Posty: 38
Skąd: Jaworzno
Poziom: 4
HP: 0/61
 0%
MP: 29/29
 100%
EXP: 11/11
 100%
Wysłany: 2013-07-10, 22:10   

Otisana napisał/a:
Kto wzbudza lęk?

Na pewno nie Bóg. To wiem! Przed Bogiem powinno czuć się bojaźń, a nie lęk. Lękam się tego, czy moja interpretacja jest poprawna. I to jest błąd...

Otisana napisał/a:
Czy jeżeli popełnisz grzech ciężki Bóg Cię odrzuci i potępi na wieczność jeżeli Twój akt żalu nie będzie doskonały?

W tym kontekście tak, bo zaraz nastąpi śmierć.
Katechizm Kościoła Katolickiego mówi:
"KKK 1452 Gdy żal wypływa z miłości do Boga miłowanego nade wszystko, jest nazywany "żalem doskonałym" lub "żalem z miłości" (contritio). Taki żal odpuszcza grzechy powszednie. Przynosi on także przebaczenie grzechów śmiertelnych, jeśli zawiera mocne postanowienie przystąpienia do spowiedzi sakramentalnej, gdy tylko będzie to możliwe (Por. Sobór Trydencki: DS 1677)."

Otisana napisał/a:
Kto Ci każe być doskonałym?

Mamy być coraz bliżej Chrystusa, choć doskonali nigdy nie będziemy. Jednak powinniśmy starać się, aby nasz żal był doskonały.

Otisana napisał/a:
Od kogo te słowa? Jaki stoi za tym grzech główny, jaki jest korzeń?

Korzeniem wszystkich grzechów jest zdaje się pycha. A tutaj jaki korzeń czy od kogo słowa nie wiem o co chodzi..
_________________
Moje narzekanie zamieniaj w taniec. :) Dobry Panie!
 
     
andziunek 
zerejestrowany

Dołączyła: 17 Cze 2013
Posty: 6
Skąd: Sosnowiec
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 5/9
 55%
Wysłany: 2013-07-11, 18:36   

Kamys napisał/a:

Mamy być coraz bliżej Chrystusa, choć doskonali nigdy nie będziemy. Jednak powinniśmy starać się, aby nasz żal był doskonały.


Zadaj sobie takie pytanie: Czy uważasz że stwórca z premedytacją stworzył, człowieka niedoskonałym?

Cytat:
Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców, księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził: (5) czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym - syn człowieczy, że się nim zajmujesz? (6) Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich, chwałą i czcią go uwieńczyłeś. (7) Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich; złożyłeś wszystko pod jego stopy: (8) owce i bydło wszelakie, a nadto i polne stada, (9) ptactwo powietrzne oraz ryby morskie, wszystko, co szlaki mórz przemierza. (10) O Panie, nasz Panie, jak przedziwne Twe imię po wszystkiej ziemi!


Czy Bóg nie stworzył nas na swój obraz i podobieństwo?

Więc czemu twierdzisz, że dzieło(człowiek) rąk Wszechmogącego jest niedoskonałe?
Czy jego wyroki są słuszne?
Bóg w swej doskonałości dał nam wolny wybór.
To nasze serca są niedoskonałe, ale Bóg nam je odmienia tylko musimy na to mu pozwolić. On nie zadziała w naszym życiu bez naszej zgody.

Kamys napisał/a:

choć doskonali nigdy nie będziemy



Więc po co Syn Człowieczy zjawił się na ziemi?
Czy Jego krew ofiarna nie została wylana za nasze grzechy, abyśmy stali się godnymi Królestwa Ojca Jego?

A jeśli poprzez ofiarę Jezusa stajemy się godnymi, czy w oczach Boga nie jesteśmy doskonali? Jezus jest drogą do doskonałości, abyśmy mogli stać przed obliczem Boga jako doskonali.

Adam i Ewa byli doskonali lecz szatan w swej zazdrości wkradł się do naszego serca by nam to odebrać. Bóg o tym wiedział. Aby pokonać szatana i abyśmy odzyskali swą doskonałość Bóg przysłał swego Syna, który w ostateczności pokonał szatana, grzech i śmierć, abyśmy odzyskali swoją doskonałość, którą mieliśmy, a została nam podstępem odebrana.

[ Dodano: 2013-07-11, 22:36 ]
Kamys napisał/a:
Może się zdarzyć, że jakoś ci ludzie są w swoim świecie, nie w pełni sprawni umysłowo albo po prostu pijani.


Nie zastanawiałeś się kiedyś, że taki człowiek z pozoru zagubiony i bezbronny kiedyś taki nie był. Martwisz się o ich przyszłość, to dobrze świadczy o tobie, ze nie przechodzisz obojętnie. Każdy człowiek ma wolną wolę, którą obdarzył nas Bóg. Są różne przyczyny bezdomności, jedni zatracają się w swoim świecie, tak się dzieje z ludźmi, którzy wierzą swojemu rozumowi i inteligencji, zatracają rzeczywistość, drudzy nie widząc innego sensu życia po traumatycznych przeżyciach pragną stać się anonimowi, inni tracą kontrolę nad nałogami i to jest najczęstsza przyczyna bezdomności, łączy ich jedno oni nie szukają pomocy. Ci ludzie wcale nie są nieszczęśliwi, oni w swej bezdomności są wolni, oni nie chcą inaczej żyć, oni odnaleźli wolność.

Wiem ponieważ mój wujek był bezdomnym, przychodził czasem do nas na talerz zupy, mama dawała mu jedzenie na drogę. Mój wujek zawsze był uśmiechnięty, mówił, że nigdy nie czuł się tak wolny, jak teraz, żył tak jak chciał poza utartym schematem, był wolnym ptakiem, on sam wybrał tą drogę i był szczęśliwy. Pozory często mylą.
 
     
Otisana 
domownik


Dołączyła: 27 Maj 2011
Posty: 635
Skąd: z nieba
Poziom: 23
HP: 24/1225
 2%
MP: 585/585
 100%
EXP: 2/65
 3%
Wysłany: 2013-07-12, 18:05   

Kamys:
Cytat:
"Gdy żal wypływa z miłości do Boga miłowanego nade wszystko, jest nazywany "żalem doskonałym" lub "żalem z miłości" (contritio). Taki żal odpuszcza grzechy powszednie. Przynosi on także przebaczenie grzechów śmiertelnych, jeśli zawiera mocne postanowienie przystąpienia do spowiedzi sakramentalnej, gdy tylko będzie to możliwe.


Z tego co wiem, to na początku Mszy Świętej jest krótka modlitwa, która już powoduje odpuszczenie grzechów powszednich.
Czy podczas tej modlitwy czujesz coś niesamowitego, unosisz się niemal duchowo? Nie, jest akt woli. Decydujesz się w tym momencie przeprosić Boga za swoje zaniedbania, by teraz być bliżej niego.
Co znaczy dla Ciebie po ludzku, żal doskonały?

Korzeniem dążenia do doskonałości (doskonały akt żalu, bycie doskonałym, nieskazitelnym, perfekcyjnym - może być grzech pychy. Nie wiem jak jest u Ciebie zapytaj się o to Boga
Lucyfer (będący kiedyś aniołem niosącym światło) przez swoją pychę upadł, chciał być kimś większym, uznawał się za doskonalszego. - to tak moimi słowami.

Jeżeli widzisz, że korzeniem natręctw i dążenia do doskonałości jest grzech pychy, możesz codziennie wypowiadać modlitwę, którą zapodał ostatnio nam po strefie 0 ksiądz Józef Gut, np.: " W Imieniu Jezusa Chrystusa wyrzekam się ducha: .... pychy...", "W Imieniu Jezusa Chrystusa wyrzekam się ducha: .... natręctw...", "W Imieniu Jezusa Chrystusa wyrzekam się ducha: .... krytyki...", "W Imieniu Jezusa Chrystusa wyrzekam się ducha: .... oceny..."
_________________
Ojcze naucz mnie kochać siebie tak jak Ty mnie kochasz!
Moje inspiracje: https://www.youtube.com/watch?v=6TMVTqwbprM
In Your Presence- Jason Upton "Ojcze właśnie powracam. Od rzeczy, które przywykłem robić. Ponieważ gdzieś w trakcie podróży. Myślę, że zagubiłem podtrzymującą wiarę"
Chris Tomlin - We Fall Down https://www.youtube.com/watch?v=A9jhLNDfAKQ
 
     
Kamys 
zerejestrowany

Wiek: 32
Dołączył: 20 Maj 2013
Posty: 38
Skąd: Jaworzno
Poziom: 4
HP: 0/61
 0%
MP: 29/29
 100%
EXP: 11/11
 100%
Wysłany: 2013-07-20, 21:45   

Otisana napisał/a:
Co znaczy dla Ciebie po ludzku, żal doskonały?

Po ludzku hmm, czyli rozumiem własnymi słowami. W katechizmie dobrze to zostało ujęte: "to żal z miłości do Boga nade wszystko", dodam tutaj: ponad nasz strach przed utratą nieba. Jest to piękny rodzaj żalu, warto naprawdę tak żałować. I dążenie do niego nie wiążę się z chorym perfekcjonizmem.

Perfekcjonizm zauważam u siebie w dążeniach do poznania dokładnie teologii moralnej, kiedyś w swojej pracy. Drażnią mnie mocno nieścisłości, chce pytać jak znajdzie jakowaś wątpliwość, a jest ich sporo... Jak poddaje moje myśli Bogu jest lepiej, ale są pewne śliskie tematy, o które wolę zapytać, bowiem zdarza się, że nie znajduje satysfakcjonującej odpowiedzi. Mieszają mi w głowie mnie pewne wypowiedzi kapłanów. Czasem muszę długo się do nich przekonywać albo odrzucać, co boli. Bywają wypowiedzi nieścisłe, to drażni.


Otisana napisał/a:
Korzeniem dążenia do doskonałości (doskonały akt żalu, bycie doskonałym, nieskazitelnym, perfekcyjnym - może być grzech pychy. Nie wiem jak jest u Ciebie zapytaj się o to Boga

Chyba to nie pycha, ale lęk przed błędem, przed piekłem, przed tym, że może jestem zbyt śmiały w tych swoich ocenach, co grzechem lekkim czy ciężkim, stąd wątpliwości i chęć pytań.

Otisana napisał/a:
[ " W Imieniu Jezusa Chrystusa wyrzekam się ducha: .... pychy...", "W Imieniu Jezusa Chrystusa wyrzekam się ducha: .... natręctw...", "W Imieniu Jezusa Chrystusa wyrzekam się ducha: .... krytyki...", "W Imieniu Jezusa Chrystusa wyrzekam się ducha: .... oceny..."

Nigdy nie słyszałem o duchu natręctw. Co rozumiesz przez słowo duch? Stosuję te modlitwy. Wierzę, że pomagają, ale na efekty chyba trzeba będzie poczekać, gdyż muszę pracować na sobą odrzucając lęki nieracjonalne od niepokojów słusznych, które powinny mnie prowadzić do głębszej prawdy.
_________________
Moje narzekanie zamieniaj w taniec. :) Dobry Panie!
 
     
Koras 
Moderator



Pomógł: 1 raz
Wiek: 37
Dołączył: 04 Lip 2008
Posty: 3328
Skąd: Sosnowiec
Poziom: 44
HP: 591/6573
 9%
MP: 3138/3138
 100%
EXP: 141/204
 69%
Wysłany: 2013-07-22, 09:56   

Kamys, miałem kiedyś podobnie jak ty; wgryzałem się w każdy temat wręcz do bólu; z doświadczenia wiem że najlepiej pomaga bezpośrednia rozmowa i zdrowe prowadzenie duchowe;

Napewno musimy uważać, żeby nie "przecedzać komara, a połykać wielbłąda" ((Mt 23,1)); Możesz próbować wypełnić całe prawo; 10 przykazań; wszystkie wytyczne katechizmu i kanony Kodeksu Kanonicznego KRK; Klucz jest w tym, że i tak grzeszymy i potrzebujemy Jezusa, a nie prawa. Dopiero jak spotykasz Jezusa - sam z siebie zaczynasz powoli, z miłości spełniać całe prawo, nawet go nie znając.
Jeśli masz złamane serce, a wydaje mi się że masz - to wystarczy żeby spotkać Boga. Wystarczy szczerze zawołać; on Ci wszystko pokaże; szerokość, głębokość, granice - co można, co trzeba ..

Jeśli masz animatora - pogadaj z nim poprostu;
Jeśli nie jesteś w formacji (nie masz animatora) możemy pogadać; bo dyskusje na forum mogą potrwać miesiącami ;)
_________________
On moje serce zaprawia do walki,
moje palce do wojny ..
(Ps 144:1)

http://www.metanoia.priv.pl/viewtopic.php?t=58
 
 
     
Kamys 
zerejestrowany

Wiek: 32
Dołączył: 20 Maj 2013
Posty: 38
Skąd: Jaworzno
Poziom: 4
HP: 0/61
 0%
MP: 29/29
 100%
EXP: 11/11
 100%
Wysłany: 2013-07-22, 21:32   

korniakk napisał/a:
Kamys, miałem kiedyś podobnie jak ty; wgryzałem się w każdy temat wręcz do bólu; z doświadczenia wiem że najlepiej pomaga bezpośrednia rozmowa i zdrowe prowadzenie duchowe;

Optymalnie zapewne tak trzeba. Dla wielu łatwo jest zbłądzić, wybory moralne w jakiś niuansach bywają trudne, co rodzi masę podziałów. I tu jest miejsce dla doświadczonych kapłanów czy też animatorów. Może znajdę w końcu swojego mistrza :) duchowego. Trzeba mi szukać jeszcze. W wakacje niestety bywa trudniej o spowiedź...

korniakk napisał/a:
Klucz jest w tym, że i tak grzeszymy i potrzebujemy Jezusa, a nie prawa. Dopiero jak spotykasz Jezusa - sam z siebie zaczynasz powoli, z miłości spełniać całe prawo, nawet go nie znając.

Z miłości oczywiście prawo spełniam, lecz mam problem w sprawach wątpliwych. Rodzą one wiele stresu i czasem natręctwa. Mój błąd, że polegam zbytnio na sobie. Na natręctwa, moją nerwice natręctw mam zapisane leki. Wydaje mi się, że dzięki nim czuję się lepiej i jest większy wigor, choć nie tylko dzięki nim, bo oczywiście modlitwa z serca też daje kopa. W wątpliwościach posiłkuję się internetem (tu muszę uważać, by nie przesadzić), u spowiedników. Do animatorów nie mam wystarczającego zaufania, chyba żeby zaświadczył za nim jakiś ksiądz... Czy jakiś ksiądz może hmm jakoś upoważnić animatora, by spełniał również posługę rozwiązywania problemów moralnych?

korniakk napisał/a:
Jeśli masz złamane serce, a wydaje mi się że masz - to wystarczy żeby spotkać Boga. Wystarczy szczerze zawołać; on Ci wszystko pokaże; szerokość, głębokość, granice - co można, co trzeba ...

Chyba nie mam złamanego... :p Ale wiesz czasem czuje jakbym miał klin w głowie albo tak mnie atakują natręctwa, że masakra, po to są leki by to jakoś normować. Kiedyś nawet mruganie czy oddychanie mi przeszkadzała. Teraz już jest przyjemne :) A czuje słabo.. Czuje głównie piętno pracy. Luzu mało raczej. Aha kiedyś przeżywałem jakąś tęsknotę, radość z kontaktu, ekscytację np. wspólną grą. Ostatnio znowu to odżywa i chwała Bogu za to.

korniakk napisał/a:

Jeśli masz animatora - pogadaj z nim poprostu;
Jeśli nie jesteś w formacji (nie masz animatora) możemy pogadać; bo dyskusje na forum mogą potrwać miesiącami ;)

Nie mam animatora, choć może po wspólnym wyjeździe na kogoś się zdecyduję. Możemy jasne zawsze pogawędzić, ale czy masz może akredytację księdza? Chyba, że pogadamy o życiu albo technikach radzenia sobie z problemami moralnymi, a nie stricte o nich samych : )


A jutro.. jeszcze zamierzam napisać o wątpliwościach odnośnie szatańskiej pokusy: "lekceważenia grzechów lekkich", o której jest mowa we wstępie do rachunku sumienia: "http://www.rodzinapolska.pl/dok.php?art=religia/archiwum/2004/421_1.htm"
_________________
Moje narzekanie zamieniaj w taniec. :) Dobry Panie!
 
     
Koras 
Moderator



Pomógł: 1 raz
Wiek: 37
Dołączył: 04 Lip 2008
Posty: 3328
Skąd: Sosnowiec
Poziom: 44
HP: 591/6573
 9%
MP: 3138/3138
 100%
EXP: 141/204
 69%
Wysłany: 2013-07-23, 10:44   

hehe, nie proponuję ci Animowania, tylko rozmowę, jeśli będziesz na Reko - może nadarzy się okazja :)

Co do akredytacji księdza.. - ksiądz Gut ręczy za naszą "prawowierność".
Co do animowania - w Metanoii nie łatwo wejść do małej grupy, a jeśli już wejdziesz - Animatora nie wybierasz; jest Ci przydzielany ;)

Powodzenia.
_________________
On moje serce zaprawia do walki,
moje palce do wojny ..
(Ps 144:1)

http://www.metanoia.priv.pl/viewtopic.php?t=58
 
 
     
Kamys 
zerejestrowany

Wiek: 32
Dołączył: 20 Maj 2013
Posty: 38
Skąd: Jaworzno
Poziom: 4
HP: 0/61
 0%
MP: 29/29
 100%
EXP: 11/11
 100%
Wysłany: 2013-07-23, 20:52   

Cytat:
hehe, nie proponuję ci Animowania

Ależ ja nie chce, przynajmniej na razie. :) Tak z boku: co znaczy 'animowania' - animacje podopiecznymi czy bycie przez kogoś animowanym?
Cytat:
tylko rozmowę, jeśli będziesz na Reko - może nadarzy się okazja

Fajnie by było. :) Muszę Cię dorwać.
Cytat:
Co do akredytacji księdza.. - ksiądz Gut ręczy za naszą "prawowierność".

Jesteś animatorem? Czy masz odpowiednią wiedzę i czy możesz radzić w kwestiach moralnych jak na spowiedzi?
Cytat:
Co do animowania - w Metanoii niełatwo wejść do małej grupy, a jeśli już wejdziesz - Animatora nie wybierasz; jest Ci przydzielany ;)

Może być ciężko w związku z moją psychiką i raczej marnymi talentami twórczymi. Trzeba znać swoje miejsce w szeregu.

[ Dodano: 2013-07-23, 21:08 ]
Jak tu słuchać Ducha Świętego... np. "w kwestii lekceważenia grzechów lekkich" Muszę się postarać o ciszę. Dobrze zacząć krótką modlitwą i wytężać siły woli, by słuchać tylko jego...

Dostaję natchnienie, by już dzisiaj nie zajmować się problemami grzechowymi, a budować jakieś lepsze relacje toteż tak czynie. Może jeszcze zdążę w tym tyg. napisać o tym problemie.
_________________
Moje narzekanie zamieniaj w taniec. :) Dobry Panie!
 
     
Koras 
Moderator



Pomógł: 1 raz
Wiek: 37
Dołączył: 04 Lip 2008
Posty: 3328
Skąd: Sosnowiec
Poziom: 44
HP: 591/6573
 9%
MP: 3138/3138
 100%
EXP: 141/204
 69%
Wysłany: 2013-07-24, 18:38   

Cytat:
co znaczy 'animowania'

Animowanie - dłużejby opowiadać; poza forum.

Cytat:
czy możesz radzić w kwestiach moralnych

heh, Radzić może każdy; Twoja decyzja komu pozwalasz mówić do swojego życia, komu nie.

Cytat:
Muszę Cię dorwać.

.. zaczynam się bać :)

Cytat:
Może być ciężko

Talentów twórczych nie potrzebujesz; Co do psychiki - Bóg leczy - i ciało i duszę (gr. psyche); Na tyle na ile mu pozwalam - robi to b.skutecznie ;)

Postaram się złapać Cię w niedzielę spotkaniu.
_________________
On moje serce zaprawia do walki,
moje palce do wojny ..
(Ps 144:1)

http://www.metanoia.priv.pl/viewtopic.php?t=58
 
 
     
Kamys 
zerejestrowany

Wiek: 32
Dołączył: 20 Maj 2013
Posty: 38
Skąd: Jaworzno
Poziom: 4
HP: 0/61
 0%
MP: 29/29
 100%
EXP: 11/11
 100%
Wysłany: 2013-07-26, 22:10   

Cytat:
Co do psychiki - Bóg leczy - i ciało i duszę. Na tyle na ile mu pozwalam - robi to b.skutecznie ;)

Wspaniale :) Też wydaje mi się tego doświadczyłem, ale czuję jeszcze niestety popadam w natręctwa. Dotyka mnie, że nie mam odwagi, by więcej upominać czy rozmawiać. W zasadzie nie upominam nieznajomych w ogóle, czasem porozmawiam (tu trzeba większej otwartości..) Jest dużo oporów we mnie w głoszeniu słowa, zasad Kościoła (jest bunt przeciwko ustalonym zasadom wśród ludzi, którym próbuje coś mówić) a tu jeszcze :) trzeba się mocno skupiać na życiu (zdobywaniu nowych kwalifikacji), by gdzieś nie popłynąć.

Poza tym jest problem z tym "lekceważeniem grzechów lekkich", także doszło do sprzecznych zdań z pewnym ojcem z jezuici.pl/rozmawiamy (tu się boje piekła, wyjaśnię to na spowiedzi). Opiszę ten problem szerzej jutro.
--
Jednak problem przedstawię w niedzielę. Sorka, późno już.. I znów nie znalazłem czasu. To na Reko wyjaśnię. EOT.
_________________
Moje narzekanie zamieniaj w taniec. :) Dobry Panie!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł fixing Program do sklepu
Strona wygenerowana w 0,33 sekundy. Zapytań do SQL: 13