Wspólnota Chrześcijańska Metanoia Strona Główna Wspólnota Chrześcijańska Metanoia  
  Forum Wspólnoty Chrześcijańskiej Metanoia-Eucharystyczny Płomień      FAQ      Szukaj      Użytkownicy      Download      Album      Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Krzysiek - świadectwo
Autor Wiadomość
Krzysiek 
Administrator


Wiek: 40
Dołączył: 02 Lip 2008
Posty: 2174
Skąd: Sosnowiec
Poziom: 38
HP: 217/4353
 5%
MP: 2078/2078
 100%
EXP: 26/153
 16%
Wysłany: 2008-07-07, 20:34   Krzysiek - świadectwo

Witajcie mam na imię Krzysiek. Ta historia dotyczy mojego życia.
Rok 1992/93... moje życie.. . Nowe otoczenie, nowe , inne życie. Byłem normalnym, człowiekiem, z normalnej rodziny. 10 września 1993 nastąpiło coś czego nigdy się nie spodziewałem! Tego dnia mój starszy ode mnie o 5 lat brat popełnił samobójstwo... powiesił się... było mi bardzo ciężko... Coś we mnie się zburzyło, coś jakby pękło... zacząłem coraz częściej się upijać.. nie potrafiłem sobie poradzić z tym ze go nie ma. Po jakimś czasie zetknąłem się z narkotykami. Co prawda już od roku próbowałem różnych używek. Najpierw marihuana, haszysz, .. później, w miarę upływu czasu LSD, amfetamina... narkotyki w krótkim czasie stały się moim życiem. Po krótkim czasie zacząłem eksperymentować z barbituranami i benzodiazepinami. Ćpałem częściej i więcej... miałem maratony 12-sto, 15-sto, 25-cio dniowe... przez 25 dni nie trzeźwiałem...
W październiku 1995 roku obudziłem się po
kilkudziesięciu godzinach na oddziale Toksykologii w stanie krytycznym. Podpięty pod aparaturę, z maska tlenową na twarzy myślałem "co ja tu robię???" Diagnoza lekarzy , psychologa i psychiatry brzmiała: ´NARKOMAN"!!! ... jestem narkomanem???? Nie było mowy
o leczeniu.
Oddział Toksykologii nie był miejscem przyjemnym. Tydzień czasu spędziłem w odizolowaniu od "normalnego świata". Dookoła narkomanii, niedoszli samobójcy i ja... człowiek wrak... miałem sine, popuchnięte palce, byłem chudy, załatwiałem się pod siebie, jeździłem na wózku... i do tego ta diagnoza specjalistów : NARKOMAN!!! Strasznie bolało. Wtedy po raz pierwszy się przestraszyłem... przestraszyłem się śmierci... tyle miałem przecież do zrobienia, tyle planów, tyle do przeżycia... i po raz trzeci postanowiłem nie brać (już wcześniej próbowałem zostawiać narkotyki)
Wychodząc ze Szpitala cieszyłem się że wracam do reala, do świata gdzie wszystko jest normalne , (tak mi się wydawało) i kolejne doświadczenie bólu. Moi przyjaciele którzy nie brali powiedzieli , że nie chcą mnie znać jeśli będę ćpał... moi rodzice podobnie...w szkole nauczyciele mówili : " TY JESTES NARKOMANEM! BANDYTĄ! NIE MA DLA CIEBIE PRZYSZŁOŚCI! NIC NIEOSIĄGNIESZ!!!"
Zostali tylko starzy znajomi z którymi oprócz jakiś tam relacji wiązały mnie narkotyki. Kolejne 7 długich miesięcy.... 7 miesięcy kłamstw że nie biorę... że jestem czysty...7 miesięcy robienia wałków, kradzieży, handlu narkotykami. Wreszcie 2 sprawy w sądzie o pobicie..
W marcu nastąpił pewien przełom. Jak w każdej szkole co rok są rekolekcje wielkopostne i ja poszedłem na nie. Nie wiedziałem dlaczego ja tam idę?? Musiałem dojeżdżać 40 minut... nie wierzyłem w Boga i nie chodziłem do kościoła a jeśli chodziłem to dlatego że moi rodzice tego chcieli. Uważałem że Boga nie ma! Tam na tych rekolekcjach spotkałem całkiem normalnych ludzi, którzy grali na bębnach, gitarach. Dobrze się bawili... była tylko różnica... Oni byli święci a ja byłem bandytą.
Tam na tych rekolekcjach jakiś człowiek wyszedł i pamiętam jak dziś... powiedział donośnym głosem, wręcz krzyczał: " Możesz wstać! Wyjść i trzasnąć drzwiami!!!! i będą to kolejne rekolekcje które nie zmienią nic w twoim życiu." Te słowa dźwięczały mi w uszach przez kilka dni... ale zadawałem sobie pytanie: Jak jakieś durne rekolekcje mają zmienić moje życie??? mam rozpieprzone wszystko!!!- mówiłem. Szkoła zawalona, relacje z rodziną rozwalone, sprawy w sądzie, jestem uzależniony, nauczyciele mnie nie cierpią, przyjaciele odeszli a ten koleś mówi ze rekolekcje maja zmienić moje życie?????!!!!!!
Rekolekcje były fajne ale wiedziałem że się skończą i co dalej... przyjdzie szare życie ćpuna bez perspektyw, bez planów, bez celu...
Zostałem później zaproszony przez tą grupę (Odnowa w Duchu Świętym) na ich spotkanie... i poszedłem ale czułem się gorszy, brudny
i nie pasujący tam! W pewnym momencie jeden człowiek (teraz mój przyjaciel :)) podszedł i zapytał czy chcę pogadać... umówiliśmy się na kilka dni później... to był 10 kwietnia 1996r godzina 17.00 ... siedziałem u Niego w domu... miał na imię Michał... zaczął spokojnie mówić o Bogu. O tym że Bóg jest ten sam , wczoraj, dziś i na wieki i że potrafi zmieniać życie... również moje!?? Mówił, że Jezus umarł i zmartwychwstał po trzech dniach i że zrobił to dla mnie... głosił mi ewangelie... !! !!!!!!!! Na koniec zadał pytanie: "CZY CHCESZ DZIS ODDAĆ SWOJE ZYCIE BOGU? TAKIE JAKIE JESTE TERAZ ABY ON JE ZMIENIŁ?". Czułem jakby coś się działo... jakbym stawał przed decyzją życia i śmierci... powiedziałem: "tak" a On odpowiedział: " to w krótkiej modlitwie zwróć się do Boga ..." (poprowadził mnie w tej modlitwie) To była pierwsza szczera modlitwa i była moja... :) Później powiedziałem Bogu: " Jeśli jesteś tam górze... (głos mi drżał) i jeśli to prawda co On mówił... to ja wierzę , że jesteś żywy! Zmień moje życie!!! Daj mi nowe życie !! ! - wolałem. Chce byś ukształtował mnie na nowo. chce być nowym człowiekiem. Nie mam nic... straciłem wszystko... brata, szkołę, przyjaciół, rodzinę, reputację, i na końcu zatraciłem siebie... spróbowałem wszystkiego...daj mi nowe życie!!!!!! Wyznaje, że jesteś Jezu Panem i Zbawicielem... Amen"
To była moja modlitwa... 10 kwietnia 96 r około godziny 17.50... 12 dni później nastąpiło coś niezwykłego!
Podjąłem decyzję że kończę z ćpaniem. odszedł głód, ale zaczęła się walka psychiczna ( minęło ponad 12 lat :) nigdy od tamtej pory nie zaćpałem- wszyscy terapeuci mówią ze to niemożliwe. :) ze to musiałby cud..:)
Koniec z ćpaniem nie oznaczał końca walki. Było wiele sytuacji
w których chciałem wrócić do tego co było ale wiedziałem jedno, że chce żyć...
Później zaczął się czas kiedy jeździłem po Polsce i zagranicę by przekazać ludziom to czego doświadczyłem... by powiedzieć, że nie ma ludzi zbyt brudnych, zbyt poranionych , takich którzy odeszli zbyt daleko... Widziałem setki przemian serc i uzdrowień... kiedy życie ludzkie nabierało smaku i sensu... Widziałem prostytutki które zmieniały styl życia, narkomanów którzy stawali się wolni, chorych którzy byli zdrowymi kiedy poszli za Jezusem.. ale widziałem też ludzi którzy pozornie mieli wszystko (dobrze płatna pracę, pozycję, rodzinę) biznesmenów, prawników, dyrektorów dużych korporacji.. którzy mówili to nie to..
Każdego dnia zdawałem sobie sprawę, że Jezus to nie jest facet
z lokami z jakiejś tam bajki... ale że Jezus jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki.. że robi to co 2000 lat temu (uzdrawia, zmienia życia, przynosi nadzieje). Zdałem sobie sprawę , że On nie ma względu na osobę... i nie ma dla Niego znaczenia czy jesteś gruby czy chudy, wysoki czy niski, czy masz wykształcenie... nie ma znaczenia jaką masz pozycje społeczną... On po prostu jest dla wszystkich..
Wielu ludzi mnie pyta: "dlaczego wierzysz w Boga? Przecież jesteś normalnym facetem..., dlaczego poszedłeś za Nim?" Nie wiem.. miałem inne plany w życiu.. a w zasadzie ich brak... :) Poszedłem za Nim, bo On uwierzył we mnie zanim ja uwierzyłem w Niego.. :)Poszedłem za Nim bo wybrałem życie...Wielu ludzi mówiło: „to bandyta! nic nie osiągniesz! Jesteś nikim!.... a Jezus widział mnie takiego jakim mogę być a nie takim jakim jestem... On pierwszy wyciągnął rękę.. teraz pracuję w Ośrodku gdzie pomagam ludziom, jestem trenerem, terapeutą, pedagogiem, prowadzę firmę szkoleniową... mam wokół siebie ludzi których kocham... przyjaciół... Bóg dał mi żonę którą bardzo kocham - jest artystką i jest niebanalna.
Każdego dnia dziękuję Jemu za to... że gdyby nie On nie byłbym
w miejscu w którym jestem.
Każdego dnia mówię : dziękuję Ci Panie, że dałeś mi siłę... że dałeś mi nowe życie.. że wielu się męczy i nuży .. a Ty uczyniłeś mnie orłem i jestem w niebie a nie na ziemi.. i choćby ojciec i matka mnie opuścili, choćby góry i pagórki się poruszyły Ty zawsze będziesz ze mną i twoja miłość się nie zmieni..
Jesteś dla mnie jak wiatr, który mnie unosi, jak ciepły zimowy płaszcz- otulasz mnie..
Jesteś dla mnie jak przystań, jak schronienie.. jesteś moja obsesją! :) Dziękuję Ci... jeśli chcesz to mnie używaj Panie... weź wszystko co mam .. należy do Ciebie.. już nie muszę trzymać się kurczowo tego co posiadam bo Ty jesteś ze mną..
Kocham cię Panie.. :)

Gdybym jeszcze raz znalazł się w miejscu z przed 15 lat ... postąpiłbym tak samo... poszedłbym za Bogiem..:)Poszedłem za Nim bo wybrałem życie...
to koniec historii mojego życia... ale ono toczy się dalej..
i nie wiadomo jak będzie się toczyć.. ja jestem spokojny..:) bo On jest ze mną..

Krzysiek
_________________
modlitwa jest jak walka.. jeśli nie walczysz.. przestań też wyczekiwać zwycięstwa!!
Ostatnio zmieniony przez Krzysiek 2012-08-02, 16:42, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
     
Patryk 
ekspert



Pomógł: 1 raz
Wiek: 41
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 971
Skąd: Sosnowiec
Poziom: 27
HP: 35/1795
 2%
MP: 857/857
 100%
EXP: 54/83
 65%
Wysłany: 2008-07-07, 21:29   

Ciesze się brachu. Fajnie że zamieściłeść swoje świadectwo.
_________________
Jeśli chcesz zmienić świat wokół siebie zmień samego siebie a inni zbudowani twoim świadectwem doznają Metanoi
 
 
     
Piotr K. 
zerejestrowany


Wiek: 30
Dołączył: 04 Lip 2008
Posty: 55
Skąd: Sosnowiec
Poziom: 6
HP: 0/104
 0%
MP: 49/49
 100%
EXP: 4/14
 28%
Wysłany: 2008-07-07, 22:56   

Ciesze sie brachu. Fajnie że zamieściłeś swoje świadectwo.
_________________
Ap 3:15c
 
 
     
Koras 
Moderator



Pomógł: 1 raz
Wiek: 39
Dołączył: 04 Lip 2008
Posty: 3366
Skąd: Sosnowiec
Poziom: 44
HP: 525/6573
 8%
MP: 3138/3138
 100%
EXP: 179/204
 87%
Wysłany: 2008-07-08, 16:15   

dobre świadectwo
_________________
On moje serce zaprawia do walki,
moje palce do wojny ..
(Ps 144:1)

http://www.metanoia.priv.pl/viewtopic.php?t=58
 
 
     
Marta 
zerejestrowany


Wiek: 31
Dołączyła: 07 Lip 2008
Posty: 9
Skąd: Biała Podlaska
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 8/9
 88%
Wysłany: 2008-07-08, 21:35   

Wtedy jak to się działo to byłam jeszcze nie duża ale widziałam zmiany byłam ich świadkiem:) A czasami jak było nie bardzo i o tym wiedziałam to szeptałam do Taty w Niebie.
A świadectwo naprawdę dobre, budujące :) :brawo: oczywiście wszystkie brawa dla JEZUSA!!!!!!!!!!!! :serce:
_________________
Bo góry mogą ustapić i pagórki się zachwiać ale miłośc moja, miłośc moja nigdy nie odstapi od Ciebie mówi Pan.
 
 
     
Ula 
Moderator



Wiek: 38
Dołączyła: 03 Lip 2008
Posty: 796
Skąd: Sosnowiec
Poziom: 25
HP: 29/1490
 2%
MP: 711/711
 100%
EXP: 30/73
 41%
Wysłany: 2008-07-08, 22:54   

:*
_________________
"Wierzę w chrześcijaństwo tak, jak w słońce: nie tylko dlatego, że je widzę, lecz także dlatego, że dzięki niemu widzę wszystko pozostałe." C.S Lewis

"Narzekałem, że nie mam butów, dopóki nie spotkałem człowieka, który nie miał stóp" J.M. Barrie
 
 
     
Otisana 
domownik


Dołączyła: 27 Maj 2011
Posty: 635
Skąd: z nieba
Poziom: 23
HP: 24/1225
 2%
MP: 585/585
 100%
EXP: 2/65
 3%
Wysłany: 2011-10-01, 22:23   Re: Świadectwo Krzysiek

Cytat:
"Krzysiek.D"To była pierwsza szczera modlitwa i była moja... :) Później powiedziałem Bogu: " Jeśli jesteś tam górze... (głos mi drżał) i jeśli to prawda co On mówił... to ja wierzę , że jesteś żywy! Zmień moje życie!!! Daj mi nowe życie !! ! - wolałem. Chce byś ukształtował mnie na nowo. chce być nowym człowiekiem. Nie mam nic... straciłem wszystko... brata, szkołę, przyjaciół, rodzinę, reputację, i na końcu zatraciłem siebie... spróbowałem wszystkiego...daj mi nowe życie!!!!!! Wyznaje, że jesteś Jezu Panem i Zbawicielem... Amen"

Każdego dnia zdawałem sobie sprawę, że Jezus to nie jest facet z lokami z jakiejś tam bajki... ale że Jezus jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki.. że robi to co 2000 lat temu (uzdrawia, zmienia życia, przynosi nadzieje). Zdałem sobie sprawę , że On nie ma względu na osobę... i nie ma dla Niego znaczenia czy jesteś gruby czy chudy, wysoki czy niski, czy masz wykształcenie... nie ma znaczenia jaką masz pozycje społeczną... On po prostu jest dla wszystkich..


Zaufać Panu i być jak orzeł, unosić się wysoko...
Chwała Panu za Ciebie Krzyśku, za to, że dałeś się przemienić Panu, że wiernie trwasz przy Nim. Podobnie jak św. Paweł, gdy spotkał Pana głosił na cały świat Dobrą Nowinę.
_________________
Ojcze naucz mnie kochać siebie tak jak Ty mnie kochasz!
Moje inspiracje: https://www.youtube.com/watch?v=6TMVTqwbprM
In Your Presence- Jason Upton "Ojcze właśnie powracam. Od rzeczy, które przywykłem robić. Ponieważ gdzieś w trakcie podróży. Myślę, że zagubiłem podtrzymującą wiarę"
Chris Tomlin - We Fall Down https://www.youtube.com/watch?v=A9jhLNDfAKQ
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł fixing Program do sklepu
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 13