Wspólnota Chrześcijańska Metanoia Strona Główna Wspólnota Chrześcijańska Metanoia  
  Forum Wspólnoty Chrześcijańskiej Metanoia-Eucharystyczny Płomień      FAQ      Szukaj      Użytkownicy      Download      Album      Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Daniel - świadectwo
Autor Wiadomość
DANIEL 
nowicjusz


Dołączył: 04 Lip 2008
Posty: 72
Skąd: SOSNOWIEC
Poziom: 7
HP: 0/130
 0%
MP: 62/62
 100%
EXP: 7/16
 43%
Wysłany: 2008-08-23, 20:03   Daniel - świadectwo

WITAJCIE!

Nie wiem jak wy, ale ja odkąd nauczyłem się myśleć samodzielnie, zacząłem szukać prawdy o świecie i o sobie samym. Jeszcze chciałem być wolny. Chciałem też kochać i być kochany.
Powiem wam teraz jak mi z tym poszło.

Mianowicie. Jako dziecko mówiłem pacierz i chodziłem na religię. Wiara i modlitwa były dla mnie ważne. Byłem ministrantem, potem byłem w Oazie, a raz poszedłem na pielgrzymkę.
Po skończeniu podstawówki przestało mnie obchodzić moje życie duchowe.
Uczyłem się w technikum elektronicznym. To nie był dobry wybór więc nie zaangażowałem się naukę. Za to w tym czasie znalazłem fajnych znajomych. Byłem naprawdę zadowolony z moich przyjaciół. Dużo gadaliśmy, paliliśmy fajki i kulturalnie się upijaliśmy przez parę ładnych lat.
To co nas obchodziło, to imprezy, góry i podróże. Włóczyliśmy się po Tatrach, zlotach hipisowskich i punkowych. Potem w poszukiwaniu przygód ruszyliśmy za granicę. Dotarłem do Paryża, Barcelony, paliłem hasz na Lazurowym Wybrzeżu.

Ale potem przyszły kłopoty.
Nie bardzo wiedziałem co ze sobą zrobić po maturze.
W 1999r nie dostałem się na żadne studia. Zdecydowałem się mimo to zostać w Warszawie.
Uczyłem się w szkole pracy socjalnej, dopiero później poszedłem na zaoczne studia w ISNS UW.

Czas mijał. Miałem już 24 lata ale nadal nie wiedziałem kim jestem i co chcę robić.

Zamiast wolności znalazłem nałogi. Nie umiałem uwolnić się od fajek, towarzystwa kobiet i imprez z alkoholem, marihuaną itd. Pomimo kliku lat długich dysput i przemyśleń nie wiedziałem co jest prawdą. Nie umiałem związać się z jedną kobietą, bo nie wierzyłem w trwałą miłość.

W pewnym momencie jednak zdecydowałem się na romans, a potem związek z moją ulubioną przyjaciółką ze studiów Anetą. Wylądowaliśmy razem w najgorszej dzielnicy Warszawy i klepaliśmy tam studencką biedę, ale mieliśmy ukraińskie papierosy, bimber od mojego taty i joynty od znajomych, którzy nas odwiedzali. Takie życie lubiliśmy i było nam przyjemnie. Ale pomimo to narastało we mnie poczucie bezsensu.

Przestawałem wierzyć w siebie i możliwość odniesienia życiowego sukcesu, bo nie podobała mi się żadna praca. Nawet włóczęga której spróbowałem nie spełniła moich oczekiwań i nie dała mi wolności w życiu. Nie wierzyłem w miłość na całe życie, więc nie mogłem powiedzieć Anecie, że zawsze będziemy razem.
Picie i palenie zaczęło mnie męczyć i nużyć. Zobaczyłem, że przez to nie robię nic sensownego ze sobą. Ledwo ciągnę studia, a i tak nie umiałem z tym skończyć.
Uważałem, że życie się nie opłaca i że w związku z tym w żadnym wypadku nie będę miał dzieci.

Nie miałem już pomysłu co ze sobą zrobić i nie chciało mi się z tym walczyć. Pomyślałem więc, że przecież mogę zrezygnować z życia. W jakiś ciekawy, niebezpieczny ale przyjemny sposób opuścić ten świat.

No dobra ale co jest po śmierci?
Musiałem najpierw rozstrzygnąć kwestię Boga.

Dopiero wtedy zacząłem zauważać, że mój przyjaciel Patryk przyjeżdżając z Niemiec na zjazdy związane z jego studiami mówi mi o Bogu i o Jezusie. Przyprowadził mi do domu swojego nowego kolegę Krzyśka, który też mówi o tym jaki jest Jezus.

W związku z tym wszystkim wziąłem Nowy Testament i zacząłem go czytać. Szokiem było to, że właśnie tam znajdowałem odpowiedzi na swoje dylematy życiowe.

Zaczęły się we mnie zmieniać rzeczy, z którymi dotychczas nic nie mogłem zrobić.
Zapragnąłem zgłębiać temat, ale zrozumiałem, że nie da się tego robić sypiając jednocześnie z moją ukochana przyjaciółką ze studiów. Więc zaproponowałem jej, żebyśmy spróbowali nie kochać się przez jakiś czas, żeby jaśniej spojrzeć na siebie. Po świętach Wielkiej Nocy 2002r. chcieliśmy już zamieszkać oddzielnie, bo okazało się, że Aneta też odkrywa Boga.

Regularnie zaczęliśmy bywać na mszach. Na początku września nie wiem jak, ale w moim wnętrzu przyznałem Jezusowi, że wierzę, że jest osobą i Bogiem. Zapragnąłem Go poznać.

Wieczorem 6 stycznia 2003 roku powiedziałem Krzyśkowi i Patrykowi, że chcę poznawać Boga skuteczniej!

Tej nocy w Warszawie na Bielanach Krzysiek Demczuk z Sosnowieckiej wspólnoty Samarytanka powiedział mi i Anecie co trzeba zrobić, żeby Bóg mógł w nas działać i kierować naszym życiem.

To był początek czegoś niezwykłego. Nagle z dnia na dzień poczułem się bardziej wolny niż kiedykolwiek. Radość jakiej nie ma w świecie w dowcipie, alkoholu, czy marihuanie teraz była we mnie. Odczuwałem wdzięczność i miłość tak mocno, że zacząłem wierzyć, że to może być potężne i wieczne, że to może być Bóg we mnie.

Wiedziałem, że tego w moim życiu nie było wcześniej i w takim razie źródłem tego musi być Jezus Chrystus, którego zaprosiłem, żeby zamieszkał we mnie i w moim życiu. To wszystko cudne i nowe zaczęło być we mnie dopiero wtedy, kiedy oddałem Mu moje życie, z którego przecież i tak chciałem zrezygnować.

Dość szybko po podjęciu tej decyzji uwierzyłem w swoje talenty, uświadomiłem sobie swoje dobre pragnienia i np. zacząłem uczyć się śpiewać. On zaczął ożywiać to, co było we mnie martwe.

Modlitwa stała się moją pasją.

Wolność, którą miałem w sobie dzięki znajomości z Jezusem Chrystusem, pozwoliła mi zrozumieć, że wcale nie muszę palić papierosów. Bo On umarł za to żebym był wolny i mógł wybierać dobro i zdrowie. Wcześniej pomimo wielu prób nie umiałem przestać palić, a wtedy z dnia na dzień przestałem. Świadomość tego, że On mnie zbawił, uwalniała mnie coraz bardziej.

Przestałem się też upijać. Dlaczego? Ano dlatego, że wtedy traciłem kontakt z moją nową radością i moim nowym pokojem. Okazało się, że lepiej jest być pod wpływem Ducha Św. niż pod wpływem alkoholu. Później pod wpływem konkretnego wersetu z biblii zrezygnowałem z palenia joyntów.

Jak zobaczyłem, że Bóg ma nieskończenie dużo miłości, to zacząłem myśleć o małżeństwie, bo nabrałem pewności, że On chce dawać kobiecie i mężczyźnie miłość na zawsze.

W 2003r. wzięliśmy z Anetą ślub, bo już znałem Boga i mogłem przyjść przed Jego ołtarz z pewnością, że da nam miłość, która się nie skończy. Stanęliśmy tam, a On zachwycił mnie tym co ma dla nas.

Dziś mam za sobą 5 ekscytujących lat małżeństwa, na które dawniej bym się nie zdecydował. Mam dwóch fantastycznych synów, a przecież kiedyś postanowiłem nie mieć dzieci. Mam naprawdę obfite życie wewnętrzne, staram się prowadzić własną firmę, mam wielu przyjaciół, wszystko to jest wypełnione bożą obecnością i miłością. Po wszystkich moich doświadczeniach mogę z całą pewnością powiedzieć, że nie znam nic co byłoby lepsze od doświadczenia kontaktu z Jezusem Chrystusem - Bogiem Wszechmogącym.

DANIEL <J><

[ Dodano: 2008-08-23, 20:37 ]
Wydaje mi się, że takie dzikie nie skracane wielokrotnie świadectwa są ciekawsze, a na pewno fajniejsze do czytania. Może kiedyś odnajdę swoje pierwsze wersje, bo ta ostatnia chyba brzmi nieciekawie. Wierzę, że jednak zawiera elementy, które poruszą niektórych słuchaczy.

Pozdrawiam wszystkich Świadectwopisarzy.
_________________
daniel krać <J><
Ostatnio zmieniony przez Krzysiek 2012-08-30, 07:02, w całości zmieniany 9 razy  
 
     
Koras 
Moderator



Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Dołączył: 04 Lip 2008
Posty: 3366
Skąd: Sosnowiec
Poziom: 44
HP: 591/6573
 9%
MP: 3138/3138
 100%
EXP: 179/204
 87%
Wysłany: 2008-08-24, 16:28   

hejos Danielos,

dobre konretne świadectwo, lubię go czytać (kiedyś już czytałem) bo pamiętam Ciebie i Anetę na początku. Chyba was wtedy nie lubiłem :D - kochane Kraćki. Podoba mi się szczególnie: "rozstrzygnąć kwestię Boga". To chyba my faceci tak mamy, że pewne kwestie muszą być "rozstrzygnięte".

Co do formy - zgadzam się, że do mówienia - najlepiej się zmieścić w 3 minuty, bo potem słuchacz traci koncentrację i może przysypiać (mówię tu o moim świadectwie - 7 minut, a nawet Dymkowe - zajmuje jakieś ze 5), ale zgodzę się też, że lepiej czyta się takie dłuższe, bardziej rozwinięte.

Właściwie myślę, że skoro mamy to forum w necie i trafiają tu ludzie czasem z przypadku, z googla czy jak, to może warto, że jak już czytają, to takie bardziej rozwinięte.
No bo tego dłuższego i tak nie wyryjesz toczka w toczkę na pamięć i jak komuś mówisz to i tak kładziesz np. nacisk na jakieś konkretne rzeczy, które w tym momencie pokazuje ci Bóg, a inne pomijasz lub skracasz.

Podsumowując - przytoczę Dymka: "Nie ma złych ewangelizacji - są tylko te nie przeprowadzone" ;)
Z Bogiem.
_________________
On moje serce zaprawia do walki,
moje palce do wojny ..
(Ps 144:1)

http://www.metanoia.priv.pl/viewtopic.php?t=58
 
 
     
Monika F 
super expert


Pomogła: 1 raz
Wiek: 38
Dołączyła: 07 Lip 2008
Posty: 1222
Skąd: Sosnowiec
Poziom: 30
HP: 69/2333
 3%
MP: 1114/1114
 100%
EXP: 41/99
 41%
Wysłany: 2008-08-26, 09:31   Re: Świsdectwo Daniel Krać - wersja1

"Po wszystkich moich doświadczeniach mogę z całą pewnością powiedzieć, że nie znam nic co byłoby lepsze od doświadczenia kontaktu z Jezusem."

Zgadzam się z tym w 100%!!!! Nie ma nic lepszego, nie było i nie będzie! :jupi:
Chwała Jezusowi!
_________________
"Szukajcie tego, co w górze" Kol 3,1
 
 
     
Ula 
Moderator



Wiek: 37
Dołączyła: 03 Lip 2008
Posty: 796
Skąd: Sosnowiec
Poziom: 25
HP: 29/1490
 2%
MP: 711/711
 100%
EXP: 30/73
 41%
Wysłany: 2008-09-02, 22:32   

Cytat:
"Po wszystkich moich doświadczeniach mogę z całą pewnością powiedzieć, że nie znam nic co byłoby lepsze od doświadczenia kontaktu z Jezusem."

Zgadzam się z tym w 100%!!!! Nie ma nic lepszego, nie było i nie będzie! :jupi:
Chwała Jezusowi!


To i ja się podpiszę pod tym :) Świetny finał Danielku!
_________________
"Wierzę w chrześcijaństwo tak, jak w słońce: nie tylko dlatego, że je widzę, lecz także dlatego, że dzięki niemu widzę wszystko pozostałe." C.S Lewis

"Narzekałem, że nie mam butów, dopóki nie spotkałem człowieka, który nie miał stóp" J.M. Barrie
 
 
     
Otisana 
domownik


Dołączyła: 27 Maj 2011
Posty: 635
Skąd: z nieba
Poziom: 23
HP: 24/1225
 2%
MP: 585/585
 100%
EXP: 2/65
 3%
Wysłany: 2011-10-01, 22:46   

Chwała Panu za Ciebie Danielu!

Nie spodziewałam się, że byłeś tak zakręcony, a potem dałeś się Bogu odkręcić.

Dzięki :)
_________________
Ojcze naucz mnie kochać siebie tak jak Ty mnie kochasz!
Moje inspiracje: https://www.youtube.com/watch?v=6TMVTqwbprM
In Your Presence- Jason Upton "Ojcze właśnie powracam. Od rzeczy, które przywykłem robić. Ponieważ gdzieś w trakcie podróży. Myślę, że zagubiłem podtrzymującą wiarę"
Chris Tomlin - We Fall Down https://www.youtube.com/watch?v=A9jhLNDfAKQ
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł fixing Program do sklepu
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 15