On-line czy on-live? A może jednakowo dobre?

Metanoia to złożona wspólnota – składa się z kilku diakonii: uwielbienia, modlitwy, kreatywnej, służby kobiet Ezer, służby dziecięcej Metanojki, służby młodzieżowej O!mega oraz z kilkunastu małych grup.
Co z naszych działań w Kościele zostało po wprowadzeniu 12 marca stanu epidemii? I jak w takich warunkach działać? Jak zrobić uwielbienie na 100 osób, Szkołę Modlitwy, Mszę wspólnotową, Strefę Zero, Camp, małe grupy? Ale „nicnierobienie” to nie u nas, bo skoro Jezus działa cały czas [J 5,17].
I chociaż wielu z nas brakuje tych wspólnych spotkań i działań, to jest jedna diakonia, która działa jak gdyby nigdy nic! – to Diakonia Uwielbienia, bowiem nawet przez myśl nam nie przeszło, żeby coniedzielne Uwielbienie zawieszać na kołku. Dlatego właśnie nasza ostatnia inwestycja polegała na ulepszeniu jakości transmisji on-line dla reszty wspólnoty i naszych gości. Bożym potwierdzeniem, tego że w tej diakonii nie da się działać on-line, jest nasze „diakonalne” małżeństwo, które przyczyniło się do zwiększenia przyrostu naturalnego 🙂

Ale czy zdajesz sobie sprawę, że w tym czasie wszystkie nasze diakonie i służby działają? Działamy non-stop i na wielu frontach, zgodnie z [Koh 11,6] – chociaż nieskromnie liczymy na to, że wszystkie nasze działania będą jednakowo dobre 🙂 Ale po kolei:
1) Na wyżyny wspięła się Diakonia Modlitwy, która już w pierwszym tygodniu pandemii, zainicjowała 24-godzinny dyżur modlitwy i dostała kilka proroctw. Po za tym rozrosła się o dwóch eleganckich mężczyzn: Łukasza i Marcina – czyżby to ci o których mowa u Łk 24,4 ?
2) Omega też działa i jak relacjonuje jej liderka Natalia: „Nasza metanoiska młodzież również nie próżnuje. Mimo zalewu zadań przesyłanych przez ambitnych nauczycieli, ten czas również zbliża nas do siebie i do Boga. Także omegowe pogawędki na zoomie i indywidualna modlitwa to teraz dla nas must-have! Nasza grupowa konwersacja buzuje od memów zgodnie z mottem liderki na ten czas: „cała nadzieja w Bogu… i w memach”. Także młodzież ma się dobrze, ale już tęskni za piątkowymi spotkaniami.”
3) I kolejna liderka, Paulina: „Kreatywna zawsze dzieliła się na służbę na spotkaniach oraz tę w domu (często dużo trudniejszą) – tam to projektujemy i planujemy rzeczy, które nie wiadomo czy w ogóle się odbędą. Ale staramy się przewidywać i patrzeć do przodu”. Także Diakonia Kreatywna zyskała nowe osoby, które już pracują nad kolejnymi grafikami i projektami. Spotkaliśmy się również via internet, na wspólnym dzieleniu o temacie przewodnim „Jak w nowych warunkach jeszcze lepiej (bo przecież już robimy to doskonale) wypełniać naszą główną wizję: głoszenie Ewangelii i budowanie Kościoła.” I tu także Bóg potwierdził swoją wrzechmoc, kiedy to, obarczona dysortografią, szefowa diakonii nadała córce imię Rurza – przepraszam: Róża.
4) Ezer postawiła na wzajemne wsparcie, bo jak mówi Ula „nie czas teraz na eventy” (Ula, jak i pozostałe matki w czasach zarazy, ma teraz na głowie inne rzeczy na „e”: e-szkołę i ech-przedszkole).
5) Metanojki na razie sami – jak to rodzice – ogarniamy w domu, ale szefowa Anka dużo myśli o zajęciach on-line.
6) Małe grupy – te dopiero korzystają z dobrodziejstw internetu na całego. Chodzą słuchy, że jedna z grupek już szykuje się do trzeciego spotkania on-line! Ale walka o „najlepszą z grup” jest zacięta! Niektórzy próbują przekupić redaktora tekstami w stylu: „Dlaczego jesteśmy najlepsze? Bo nawet na odległość potrafimy razem celebrować urodziny! Na zdjęciach urodziny Marty oraz moje. Tak za sobą tęsknimy, że znajdujemy okazję, żeby się spotkać.zgodnie przyznajemy, że potrzebujemy siebie bardziej i częściej. Dlatego skype-ujemy, dzwonimy do siebie i piszemy.”
Konkurs: które zdjęcie ilustruje wspomniane urodziny (dla ułatwienia dodam, że rzeczona Marta dostała w prezencie białego misia, a właściwie jego, jak śnieg wybieloną, skórę).

Jak widzicie zdecydowana większość działa zdalnie, komunikując się przez internet. Jednakże pytanie zawarte w tytule nie działa w relacji z Nim. Bo możesz być on-line, i widzieć Go, i być blisko – ale nie korzystać z Jego obecności. Albowiem potrzeba być z Nim on-live, czyli na żywo. Tak jak w historii o dwóch braciach…
Pierwszy brat:
Widzę Go z daleka, przeciskam się przez tłum,
Jest ciężko bo wszyscy chcą być bliżej – pod samą sceną, jak na koncercie Stonsów.
Wszyscy chcą Go zobaczyć i usłyszeć, ale po wielu przepychankach udaje się,
Jestem tuż – tuż, mam nawet okazję Go zagaić.
Nawet usłyszał, bo odwrócił się w moją stronę i odpowiedział,
Jak On do mnie mówi? Aha…. „człowieku…”, 
Zaraz, o co ja Go pytałem? Już pamiętam… „Nauczycielu…”
[Łk 12,13-14] „Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem”. Lecz On odrzekł: „Człowieku, a któż Mnie ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami?”
Drugi brat:
Dobrze mi tutaj, tak blisko Niego. Dobrze jest Go słuchać.
Naprawdę mnie nie potępił? Sam mogę zdecydować co zrobić, 
Ale ma rację, że nie na tym polega życie.
[Łk 12,15] I rzekł do nich: „Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości. Niczyje bowiem życie nie zależy od obfitości tego, co kto posiada”.
Ile razy byłeś pierwszym bratem? Byłeś blisko Niego, ale chodziło ci ugranie czegoś dla siebie. Ile to razy na niedzielne spotkanie przynosiłeś do Niego swoje uwagi? Ale za to ilekroć byłeś drugim bratem, i siedziałeś blisko, i słuchałeś Go… to On ciebie nie osądził przy wszystkich. Owszem, pouczył, ale decyzję zostawił tobie!
Tak, też często miałem taką postawę na naszym coniedzielnym Uwielbieniu. Zbliżałem się po to, żeby Go ustawiać po swojej stronie, nie zwracając uwagi na to, że wokół są bracia którzy chcą Go słuchać. Ale pragnąc być jak drugi brat, ułożyłem swoją służbę tak, żeby chociaż jedna niedziela w miesiącu była tylko z Nim, bez żadnych dodatkowych zadań. Ta kolejna miała nastąpić 22 marca i… ciągle na nią czekam.
Na szczęście nie jestem sam. Wiem, że inni też czekają na spotkanie on-live, ale mimo tego oczekiwania cały czas prężnie działają, bo przecież skoro inni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa [Ap 12,11], to my także możemy! Ta pierwsza część wygranej już się dokonała, ale ta druga zależy od nas samych…, bowiem, żeby dać „słowo swojego świadectwa” musisz najpierw obrócić jakąś okoliczność i jakieś przeciwności w czyn – w takie działanie po którym Bóg odbierze sobie chwałę!
Do zobaczenia, zwycięzcy.
———————————————————————
Osoby (w kolejności pojawiania się na ekranie):
Monika – autorka grafiki przewodniej „Myśliciel 2020”
Dorota i Piotr – nasze „diakonalne” małżeństwo
Łukasz – elegancki mężczyzna z Diakonii Modlitwy
Marcin – drugi elegancki mężczyzna z Diakonii Modlitwy
Paulina – liderka Diakonii Kreatywnej, druga jubilatka
Róża – córka Pauliny
Natalia – liderka młodzieżówki O!mega
Ula – liderka służby kobiet Ezer
Anka – liderka służby dzieci Metanojek
Grzesiek – redaktor i narrator
Marta – pierwsza jubilatka, właścicielka białego misia
Brat pierwszy – każdy z nas
Brat drugi – również każdy z nas
Zwycięzcy – my wszyscy

…i nastał poranek, dzień trzeci